Cześć, nazywam się Magdalena Jagodzińska. Jestem właścicielką Pomorskiej Szkoły Fitness 4fit, instruktorem i szkoleniowcem. Pomagam ludziom sprawić, by pasja stała się sposobem na życie.

Mogłabym pisać, że jestem absolwentką Międzynarodowej Szkoły Fitnessu & Aerobiku IFAA, instruktorem zajęć grupowych i trenerem personalnym. Zamiast tego wolę, żebyś poznał osobę, a nie CV. Dlatego:

Zapraszam Cię na salę treningową. Zobacz, czym się zajmuję

Witaj w moim świecie. Na początek zajęć dostajesz ode mnie uśmiech i miłe słowo. Z głośników zaczyna tętnić energetyczny bit. Codzienne smutki idą precz. Zostaje grupa roztańczonych ludzi. Za chwilę wszyscy będą zmęczeni, ale szczęśliwi.

Szkolę instruktorów fitness. Największą satysfakcję czerpię z przemiany kursanta. Witam się ze spłoszoną owieczką, która nie wie, czy sobie poradzi, występując przed grupą osób. A żegnam z pewnym siebie lwem, który potrafi rozkręcić nawet najbardziej niemrawe towarzystwo.

Moje życie jest jak trening fitness.

Rozgrzewka – czyli jak to się zaczęło

Już jako kilkuletnia dziewczynka chodziłam z mamą na aerobik. Ona ćwiczyła, a ja obserwowałam pląsające babki. Nie wiedziałyśmy wtedy, że właśnie wkroczyłam na swoją ścieżkę kariery.

Gdy tylko skończyłam 15 lat, sama pognałam na fitness. Zakochałam się w nim po uszy.

Moją miłość do ćwiczeń zauważyła prowadząca zajęcia, Sylwia Kamińska. Po jednym z treningów zaproponowała mi udział w prowadzonym przez siebie kursie instruktora fitness. Wątpliwości, czy sobie poradzę, rozwiała krótkim zdaniem: Idealnie się do tego nadajesz! I tak po niedługim czasie postawiłam pierwsze kroki na nowej drodze życia licencjonowanej instruktorki fitness.

Trening główny – rozwijam skrzydła

Pędziłam od kursu do kursu, by móc uczyć czegoś więcej niż zwykłych pajacyków. Praca dawała mi satysfakcję, a uśmiechy kursantów – motywację. Zapragnęłam zarazić swoją zajawką jeszcze więcej ludzi. Pokazać im, jak robić to, co się kocha i mieć z tego pieniądze.

Tak zostałam szkoleniowcem.


Jakim jestem nauczycielem? Niech lepiej opowie ktoś, kto skończył kurs instruktora fitness:

Na zajęcia do Magdy trafiłam przypadkiem. Od początku podziwiałam jej zaangażowanie, wiedzę i energię. (…) Magda zaraziła mnie pasją do fitnessu. Zdecydowałam się pójść krok dalej. Zapisałam się na szkolenie Instruktor Fitness. Dodało mi ono pewności siebie. Uwierzyłam, że także mogę zarażać ludzi pasją i energią (…). Zaczęłam pracę w klubie fitness. Dzięki Magdzie robię to, co kocham.

Jola


 

Krótka przerwa na oddech i nowy początek

W 2019 roku zostałam mamą. Przestałam szkolić, za to sama trafiłam na fascynujący kurs macierzyństwa. Pełen wyzwań i miłości. Życie nabrało nowych perspektyw i motywacji. Córeczka zawładnęła całym moim światem. Jednak tęsknota za energią, płynącą z zajęć, dała w końcu o sobie znać.

Kiedy zaczęłam myśleć o powrocie na salę, pojawiła się szansa na spełnienie jednego z moich wielkich marzeń. Możliwość, by poprowadzić własną szkołę fitnessu. Być mamą i zarządzać biznesem? To dopiero wyzwanie! I nie byłabym sobą, gdybym go nie podjęła. Wróciłam do Pomorskiej Szkoły Fitnessu 4fit już nie jako trenerka, ale jako właścicielka.

Bo kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

Po przerwie ruszam na pełnej petardzie

Teraz mogę wyznaczyć kierunek działania klubu. A w mojej głowie już buzuje od pomysłów. Własna szkoła to szansa na wytyczanie trendów fitness. Chcę pokazać instruktorom drogę, która prowadzi do sukcesu. Marzy mi się, by w trójmiejskich klubach prowadzili zajęcia najlepiej wyszkoleni trenerzy. I tacy instruktorzy rodzą się w 4fit.

Zbliża się koniec treningu

Muzyka zwalnia tempo. Dokładnie i powoli rozciągamy różne partie ciała. Tak kończą się zajęcia.

Ale moja energia się nie kończy. Nie zwalniam. Nadal będę szkolić się u najlepszych, by szkolić najlepszych. I uczyć, jak swoją pasję zamienić w spełnione marzenia.

Więc do zobaczenia na sali!

Magda

Menu
X